niedziela, 22 czerwca 2014

Fremont Solstice Parade czyli golasy na rowerach (i nie tylko) witają lato [dużo zdjęć]

Na początku wszystkim tym, którzy nie znają jeszcze charakterystyki najbarwniejszej dzielnicy Seattle, gorąco polecam przeczytać tą notkę: klik. Będzie łatwiej zrozumieć:P

Fremont Solstice Parade, jest, jak nazwa wskazuje, paradą z okazji rozpoczęcia lata. W końcu udało się nam na nią dotrzeć i muszę przyznać, że takiej imprezy, to ja jeszcze nie widziałam;)

Rok rocznie główną atrakcją są rowerzyści otwierający paradę. Część z nich ma na sobie jakieś skrawki materiału, ale większość jest zupełnie naga i jedynie pomalowana w przeróżne wzory. Miło się zaskoczyłam, gdy okazało się, że to przeważnie ludzie młodzi i ładnie zbudowani;)

Za rowerzystami, którzy zrobili parę kółeczek przed 20 tysięcznym tłumem (takie były prognozy) spragnionym golasów, ciągnęła się właściwa parada. Coś jakby skrzyżowanie korowodu juwenaliowego i karnawału w Rio - masa ciekawych przebrań i dużo muzycznych zespołów. Super!:)

Atmosfera była bardzo pozytywna, tłum bawił się doskonale, podrygiwał w rytm letnich rytmów i generalnie dało się wyczuć radość z nastania lata;)

Jeśli ktoś jest wrażliwy na goliznę, to lepiej niech nie ogląda zdjęć:)




























3 komentarze:

  1. Świetne zdjęcia! :D Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się uczestniczyć w tej paradzie (w tłumie obserwatorów). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Polecam, takie cos nie zdarza się na codzien:) lubię to, ze Seattle jest takie odjechane. Koniecznie musisz kiedyś odwiedzić Pacific Northwest:)

      Usuń