Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2013

Jak się tu mieszka - o mieszkaniach w Seattle

Znacie to powiedzenie, że 'niebo jest tam, gdzie brytyjska policja, włoscy kucharze, amerykańskie domy...' i tak dalej? Przez długi czas nie rozumiałam, o co chodzi z tymi domami. Dopiero, gdy się przeprowadziliśmy, uderzyło mnie to, jak duże i przestronne są mieszkania w Stanach, wtedy też spłynęło na mnie zrozumienie ... No tak, w końcu wszystko jest duże w Ameryce!
Przy szukaniu lokum jedyna prawie pewna rzecz, to właśnie miła niespodzianka z powodu jego metrażu. Zaryzykuję stwierdzenie, że znakomita większość mieszkań dostępnych na rynku w Seattle ma ponad 40m2 (w zasadzie to taki jest metraż przeciętnej kawalerki). Nasze mieszkanie ma 65m2, co dla dwóch osób jest aż za nadto;)
Mówię oczywiście o dzielnicach blisko centrum, bo w miarę na bieżąco śledzę rynek w okolicy. Jestem przekonana, że na obrzeżach mieszkania są i dużo większe i sporo tańsze.
Mieszkania w Seattle dzielą się na dwie grupy - stare i nowe;) Ameryki nie odkryłam, ale wbrew pozorom, wraz ze stażem budynku…

Bite of Seattle

Obraz
Lato w mieście na całego, a w związku z tym jest też zatrzęsięnie przeróżnych imprez. Zeszła niedziela upłynęła pod znakiem imprezy kulinarnej Bite of Seattle. Według tego, co wyczytałam wcześniej na stronie internetowej wydarzenia, Bite of Seattle miało być spotkaniem lokalnych restauratorów z klientami i możliwością zaprezentowania oferty.
Wyobrażałam to sobie jako wielki piknik, ale atmosfera była raczej festynowa. Całe Seattle Center wypełnione było stoiskami z jedzeniem. Niestety były to raczej fast-foody a nie restauracje, ale pomiędzy tradycyjnym tłustym amerykańskim jedzeniem nie brakowało ciekawych budek z potrawami z przeróżnych części świata. Znacznie bardziej niż jedzenie zasmakowało nam jednak piwo. W okolicy znajduje się sporo małych browarów, w tym jeden w mojej ulubionej dzielnicy - Fremont. I co za niespodzianka, to właśnie Summer Ale z Fremont było najlepsze;)
Było i coś dla ciała i coś dla ducha - rozstawiono parę scen, na których przez cały czas brzmiała muzyka. N…

Wróciłam! (wyjechałam)

Obraz
Już prawie od tygodnia jestem w Seattle. Lot jakoś przeżyłam, kontroli prawie nie miałam, poza małym incydentem we Frankfurcie - moje oscypki udawały bomby przy prześwietleniu i musiałam się spowiadać;)

Prawie bezboleśnie przesiadłam się na amerykańską rzeczywistość - przykleiłam uśmiech i szczerzę moje za mało białe zęby;)

A w weekend mieliśmy prywatne małe święto i z tej okazji sprezentowaliśmy sobie małą wycieczkę do Portland. Możecie o niej przeczytać tu: LINK

A poniżej jeszcze migawki z Polski. Enjoy:)

Dlaczego POWINNIŚCIE nas odwiedzić?

Obraz
Głównym argumentem jest oczywiście nasze wspaniałe towarzystwo;)

A poza tym, patrzcie sami!