Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2014

Prawo jazdy w Ameryce. Krótka instrukcja, jak dostać własne ;)

Obraz
Chwaliłam się Wam niedawno, że w końcu dostałam amerykańskie prawo jazdy.
Polskie mam od 18 roku życia, otrzymanie tutejszego sprowadziło się więc jedynie do zdania egzaminu i zapłacenia kupy kasy.

Podobnie jak w Polsce, trzeba zdać egzamin teoretyczny i praktyczny. To jedyny wspólny czynnik, cała reszta wygląda bowiem inaczej;)

Przepisy drogowe mogą się różnić między stanami. Pierwszym krokiem jest więc ściągnięcie/dostanie książeczki, która w bardzo nudny sposób opisuje wszystko, co musicie wiedzieć: ograniczenia prędkości,  kiedy trzeba światła włączać, że po pijaku jeździć nie można (tu można mieć do 0.8 promila!) . Jedyną nowością był dla mnie zakaz przewożenia w samochodzie otwartych napojów alkoholowych, bez względu na to czy trzyma je kierowca czy pasażer.  Ciekawe!

Kiedy już przebrniecie przez przepisy ruchu drogowego, możecie dla pewności rozwiązać parę przykładowych testów on-line. Znajdziecie je chociażby na stronie DOL (Departemnt of Licensing) Waszego Stanu. Tu przykład …

"Ucieczka z pokoju na żywo" czyli hit hitów i najlepszy sposób na spędzenie godziny z przyjaciółmi;)

Obraz
O co chodzi? Niektórzy z Was mogą kojarzyć gry komputerowe, w których trzeba było znaleźć sposób, żeby wydostać się z zamkniętego pokoju. Trzeba było rozwiązywać zagadki i mieć trochę umiejętności MacGyvera, żeby wymyślić, że z sznurówki i spinacza można zrobić helikopter;)
"Escape the room" to dokładnie to samo, z tą różnicą, że na żywo! Nasz zespół wybrał pokój z tematyką baśni braci Grimm. Razem z 11 innymi osobami mieliśmy za zadanie znalezienie klucza, który pozwoliłby nam wydostać się z zaczarowanego lasu i dostać do zamku, w którym czekała królewna.


Zabawa była przednia! Mimo, że wysilaliśmy mózgownice i dawaliśmy z siebie wszystko, nie udało się nam jednak dokończyć misji na czas. Zagadki było zaskakująco trudne i z tego, co się dowiedzieliśmy, średnio tylko ok. 20% zespołów znajduje klucz przed upływem czasu. Nie będę psuć ludziom zabawy opisując dokładnie, co musieliśmy robić, ale były to dosyć niestandardowe łamigłówki, jedna prowadziła do następnej, ta do następ…

Crater Lake i jeansy - czyli z wizytą Oregonie

Obraz
15 sierpnia to cudowny dzień z wielu powodów, głównym są moje urodziny:P
Wzięliśmy z Pawłem wolne, zapakowaliśmy się z rodzinką w mini-vana i ruszyliśmy całą, sześcioosobową bandą na południe. Celem wycieczki było Jezioro Kraterowe, leżące 650 km od Seattle.
Ale, ale, pewne priorytety muszą być. Moi rodzice i siostry spędzili już jak do tej pory 2 tyg w Stanach, nie mieli jednak okazji zjeść prawidłowego amerykańskiego śniadania. Zaczęliśmy więc dzień w Hangar Cafe znajdującą się przy lotnisku Boeinga,  którą GORĄCO polecam wszystkim, którzy czytają bloga i mieszkają w okolicy. Nawet jeśli mieszkacie w okolicy dalszej, warto dojechać;) Zdjęć niestety nie mam - byliśmy tak głodni, że kiedy sobie o nich przypomnieliśmy, talerze już były puste...;) Ach, tyle jeszcze się muszę nauczyć o blogowaniu! ;)

Po drodze zatrzymaliśmy się na chwilę za Portland przy przepięknym wodospadzie Multnomah. Musimy tam wrócić na jesień, to miejsce musi nieziemsko wtedy wyglądać! Przypomina mi trochę Rivende…

Wizyta w Raju czyli Paradise w Parku Narodowym Mt Rainier

Obraz
Lato mija nam szybko, bo w doskonałym towarzystwie - w lipcu odwiedziła nas rodzina Pawła, a teraz gościmy moich rodziców i siostry. Korzystając z okazji, że nasi Goście uprawiają hazard w Vegas, chciałam się przypomnieć i dać znak życia;)
Mam dziś dla Was trochę zdjęć z sobotniej wycieczki do Parku Narodowego Mt Rainier, a konkretnie w rejony Paradise. Nazwa jest adekwatna - miejsce jest niebiańsko piękne! Schronisko Paradise leży na wysokości 1700 m i już stamtąd rozpościerają się przepiękne widoki. A co dopiero, kiedy wejdzie się na szlak! Jest to najczęściej odwiedzany rejon Mt Rainier, głównie za sprawą przepięknych dzikich kwiatów.
Mama była zachwycona!;)
Paweł wygrał konkurs na ilość wypatrzonych świstaków. Pod koniec szlaku znaleźliśmy świstakowa łąkę, ułatwiło mu więc to zwycięstwo.

Mt Rainier to niekwestionowany symbol Seattle. Charakterystyczny stożek wygląda na zdjęciach jak dodany w photoshopie (dla porównania na dole zdjęcia z naszego balkonu), super było dla odmiany pop…