Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2013

1000 filiżanek kawy. 4: Najpierwszy Starbucks na świecie!

Obraz
Dzisiejszy post dedykowany jest Magdzie B. vel Megi vel Blondi, która jest największą fanką kawy z zielonym logo, jaką znam. Megi, dzięki za cierpliwość:D
Kiedy trójka przyjaciół postanowiła w 1971 r. otworzyć swoja własną palarnię i sklep z kawą, na pewno nie przypuszczali, że rozrosną się na ponad 60 krajów, a ich marka stanie się  rozpoznawalna na całym świecie. Spójrzcie na poniższą ikonę reprezentującą najbardziej znane firmy z każdego stanu. Ktoś mógłby pomyśleć, że Waszyngton reprezentowany będzie przez Amazon czy Microsoft, ale nie, jest to założony tu w Seattle Starbucks;)




Pierwszy sklep otwarty został w 1971 r. przy Western Avenue, ale w 1976 r. przeniesiono go w pobliże Pike Place Market i z jakiegoś powodu to ta lokalizacja (zdecydowanie bardziej trendy;)) funkcjonuje jako pierwszy Starbaks. 
Miałam parę podejść do tego posta, za każdym razem nie byłam zadowolona ze zdjęć i niestety tak samo jest tym razem. Powód jest prosty - choć w Seattle Starbucksów jest bez liku (bar…

Na gorąco

Obraz
Właśnie wróciliśmy z koncertu Anathemy. Zaczęłam ich słuchać jeszcze jako nastolatka, nawet się nie będę przyznawać, ile lat temu. Oczywiście nie mogłam przepuścić okazji, żeby zobaczyć ich na żywo tym razem w Seattle!
Jak zwykle dali świetny show, tu nie było niespodzianki. I Paweł i ja byliśmy zachwyceni wokalem i energią braci Cavanagh & Co. Co zaskoczyło, to cena biletu - 17$ to przy polskich 90-100zł, które płaciliśmy w Krakowie to praktycznie darmocha, oraz miejsce - Studio Seven to malutki klub, bardzo kameralny, scena była dosłownie na wyciągnięcie ręki. Byłam w ekstazie mając Dana i Vincenta tak blisko;) Ostatnia miła niespodzianka to perkusista z Lizbony, na którym z przyjemnością można było zawiesić oko;)
Po raz kolejny pluję sobie w brodę, że nie wzięłam aparatu, chyba muszę sobie wypracować ten nawyk. Ale parę fot z telefonu oczywiście jest.



Nie wiedzieliśmy nawet, że to ich pierwsza trasa w USA, jeśli więc ktoś z Was ma jeszcze okazję ich gdzieś usłyszeć na żywo - …

365 dni i nocy

Obraz
Dokładnie rok temu - 24 września przylecieliśmy do Stanów. Aż ciężko uwierzyć, że tyle czasu minęło! 
Mimo ciągłej tęsknoty za Polską, za rodziną i przyjaciółmi, mimo wszystkich wad Ameryki i amerykańskiego stylu życia, mimo mojego przymusowego etatu kury domowej, który odbijał się też na Pawle - to był naprawdę dobry rok i grzechem byłoby nie powiedzieć tego głośno!:)  Poznaliśmy super ludzi, odwiedziliśmy miejsca, o których nam się nie śniło, czerpiemy garściami wszystko, co dobre z mieszanki kulturowej w jakiej żyjemy i codziennie cieszymy się z możliwości, jakie się przed nami rozpościerają.  Paweł bardzo lubi swoją pracę, rozwija się i awansuje, a ja - cóż ....
.... wypełniłam plan w 100%:)
Tak, to był dobry rok!

1000 filiżanek kawy. 3: Bedlam Coffee

Obraz
Odkryłam to miejsce przypadkiem. Gdzieś w internecie wyczytałam, że serwują tu 'Nutella Mocca'. Czy może być coś lepszego niż połączenie nutelli i kawy?;) W menu wyróżniały się też kawa lawendowa i różana, kuszące:) Umówiłam się tam z Priscillą, dziewczyną Anthonego, która niedawno przeprowadziła się do Seattle. Aż nie do wiary, że ja jestem tu już prawie rok!
A samo miejsceświetne. Wystrój niebanalny i oryginalny, pod tym względem Bedlam jest w czołówce wszystkich kawiarni, jakie odwiedziłam w życiu. Jest rockowo, z pazurem, inaczej. Trochę graciarnia, ale urządzona ze smakiem. Nazwa zobowiązuje;) Zdecydowanie must see. Zapomniałabym o najważniejszym - kawa pyszna!
(żałuję, że wzięłam mały aparat, bo zdjęcia mogłyby być lepsze. Tak, tak, wiem, że 'złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy, ale stać mnie na więcej)

O jedzeniu w Stanach, jego jakości i ogólnie o tym dlaczego jest do bani:]

Obraz
Uwielbiam jeść, wie to każdy kto mnie zna i może się tego domyślić każdy, kto mnie spotka;)  Mimo tego, że spożywanie pokarmów jest jednym z moich hobby, jem aby żyć a nie odwrotnie. Dużą wagę ( :] ) przywiązuję do jakości produktów i ich pochodzenia, zwłaszcza odkąd przyleciałam do Stanów.


To, co zastałam po przyjeździe tutaj toJAKAŚ MASAKRA PO PROSTU.
Pierwsze spostrzeżenie - nigdy mi się nie zdarzyło, żeby w jakimkolwiek super czy hipermarkecie w PL parę alejek było poświęcone jedynie ciasteczkom i batonikom. To już chyba mówi samo za siebie...
Kolejna rzecz - trudno na sklepowych półkach znaleźć coś, co nie zostało wcześniej przetworzone. Żywność w puszkach, słoikach, pudełkach, gotowa do zjedzenia po 5-cio minutowym podgrzaniu w mikrofalówce to fundament amerykańskiej diety. Najlepiej dodać do tego jeszcze litr coli, w końcu to tylko 1$ więcej.


"Dlaczego warzywa i owoce są tak drogie?" pytam siebie przy każdej wizycie w sklepie.  Za jedną paprykę zapłacisz min. 1$, czy…

Do kobiety inżynierki

Obraz
Bycie kobietą programistką to ciągle dość egzotyczna rzecz. Wprawdzie coraz więcej dziewczyn kształci się na kierunkach technicznych (wystarczy powiedzieć, że na 'mojej' informatyce było nas, dziewczyn 12 a 5 lat później już ok. 40), ale wszyscy wiedzą, że jest to działka zdominowana przez facetów. 
Już od pierwszego wykładu, na którym moi mądrzy koledzy zadawali pytania, których ja nawet nie byłam w stanie zrozumieć, wiedziałam, że im nie dorównam. No ale nic to, zawsze przecież znajdzie się ktoś lepszy, nie? Robiłam więc swoje, jak umiałam najlepiej, gdzieś tam jednak we mnie tkwiło przekonanie, że ja i oni to zupełnie inna liga i że może powinnam jednak wybrać inny kierunek..? Swoją drogą do dziś z łezką w oku wspominam chłopaka, który beż żadnego 'cześć' czy innego słowa powitania podszedł do mnie pierwszego dnia na uczelni z pytaniem 'Ile olimpiad?', po czym po mojej odpowiedzi (zgadnijcie jakiej) zmierzył mnie wzrokiem z pogardą i odmaszerował:D  Tylko n…

Hej w góry, w góry

Obraz
Wspomniałam w ostatnim kawowym poście o weekendowym wyjeździe w góry. Jeśli ktoś jest zainteresowany, gdzie byliśmy i jak było, tradycyjnie odsyłam do mojego geobloga:  KLIK.




1000 filiżanek kawy. 2: Z wizytą w Twin Peaks - Twede's Cafe

Obraz
Czy są tu jacyś fani/fanki kultowego serialu "Miasteczko Twin Peaks"? Jeśli tak, na pewno rozpoznacie te ujęcia:)


Przy okazji weekendowego wypadu zahaczyliśmy o North Bend i Snoqualmie - miejscowości, które Lynch wybrał na miejsce akcji serialu.
Twede's Cafe swoją sławę zawdzięcza właśnie Lynchowi. W serialu bardzo często usłyszycie pochwały serwowanego tutaj (po dziś dzień) wyśmienitego ciasta wiśniowego i  “Damn fine cup o’ coffee!” (cholernie dobrej kawy). Jakże więc mogłabym pominąć to miejsce?
Ci, którzy oczekują knajpki żywcem wyjętej z serialu grubo się rozczarują - po pożarze w 2000 r właściciele odświeżyli budynek i teraz jedynym śladem po romansie z kamerami jest pamiątkowa ściana ze zdjęciami, wycinkami gazet i filmowymi rekwizytami.
Podpisuję się rękami i nogami, że kawę serwują świetną. Szczerze mnie to zdziwiło, bo Twede's to typowa amerykańska restauracja, jedna z tych, w których ciężko oczekiwać czegoś innego od niedobrej kawy rozpuszczalnej z nieograni…

Queen Anne Farmers Market czyli dziś prawdziwych targowisk już nie ma

Obraz
Jakiś czas temu pisałam o tym, czego mi z polskiej rzeczywistości tutaj brakuje (KLIK). Wymieniłam tam targowiska, na których za małe pieniądze kupić można od babuszki sery domowej roboty, świeże ziemniaki jeszcze pokryte ziemią, pachnące pomidory czy truskawki, itp.  Parę osób pytało mnie, jak to możliwe, że tu nic takiego nie ma. Ano nie ma, a przynajmniej w Seatttle, bo w Chicago czy innym polskim mieście pewnie coś by się znalazło;) W Seattle jedyne, co możemy dostać to tzw. Farmers Market. Raz w tygodniu na parę godzin zamyka się jakąś ulicę, na której rozkładają się lokalni producenci żywności, farmerzy, piekarze. Oprócz nich pojawiają się też samochody z jedzeniem ("food truck") i mobilne stanowiska fast-foodowe, bo przecież Amerykanin głodny chodzić nie będzie. Niestety, w odróżnieniu do polskich przekupek, amerykańscy sprzedawcy każą sobie płacić ciężkie pieniądze za jedzenie 'organic'. Tym samym shopping na targowiskach to kosztowna zabawa, nie dla każdego…

Ciekawostki kulinarno-spożywcze, odc. 3 dla gamerów - Portal Cake!

Obraz
Przyjrzyjcie się zdjęciu poniżej. Co widzicie?


Ciasto. Ale nie jest to zwykłe ciasto!

Historia mówi, że któregoś dnia, developerzy z Valve, słynnej firmy wytwarzającej gry komputerowe, przynieśli na urodzinową imprezę przepyszne ciasto z pobliskiej Regent Bakery and Cafe w Redmond. Ciasto to tak wszystkim zasmakowało, że zdecydowali się je wyróżnić. Akurat pracowali nad kultową już grą "Portal" i dali ciachu wieczne życie, przenosząc je do matrixa. Wzmianki o cieście pojawiają się w grze często, ale nie dajcie się zwieść, że 'The cake is a lie'. Zobaczycie je na pewno na końcu gry!


 I tak oto ciasto znane pod nazwą Black Forest Cake nazywane jest od tamtej pory nie inaczej jak "Portal Cake" i jest najlepiej sprzedającym się produktem piekarni Regent Bakery, która przyciąga tłumy nerdów i fanów gry Portal.

Kolejna ciekawostka to fakt, iż przepis na Portal Cake został umieszczony w grze. Wikipedia udzieli Wam wskazówek, gdzie go szukać, więc jeśli macie ochot…

1000 filiżanek kawy*. 1: Zingaro

Obraz
Kawa. Paliwo ludzi mieszkających w Seattle. Nic dziwnego, w miejscu, gdzie przez większość roku siąpi deszcz, jest szaro, ponuro i nie chcę się nosa z domu wystawiać, trzeba skądś czerpać energię i siły do pracy. Codziennie rano mijam ludzi pędzących do biur z parującymi kubkami kawy, w południe spotykam ich siedzących w kawiarniach w towarzystwie przyjaciół, wieczorem - uczących się i czytających książki z nieodłącznym kubkiem w ręce. Chyba wszyscy kojarzą markę Starbucks, prawda? Może jednak nie wszyscy wiedzą, że firma ta założona została właśnie w Seattle (zresztą, nie tylko ona, ale żadna inna nie osiągnęła tak spektakularnego sukcesu). Gdzieżby indziej?;) Kto tu mieszka wie, że miasto to ma doskonały potencjał jako rynek zbytu kofeiny;)  Aż chce się powiedzieć, że kawa to nie napój, to styl życia!

Kawiarnie napotkasz tu co krok, do wyboru do koloru! Co więcej, nie ma drugiego takiego stanu, w którym znajdziesz tyle przydrożnych małych budek-kawiarenek, przy których możesz w każd…