Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2014

Kwitnąca Wiśnia, cz. II. Postępowo (fotorelacja).

Obraz
Trylogii część druga. W końcu, bo ciężko u mnie z mobilizacją. Dziś opowiem o tym co współczesne, szczególnie o Tokio. Na Tokio mieliśmy zaledwie cztery dni, co nijak ma się do atrakcji oferowanych przez stolicę Japonii. Podejrzewam, że moglibyśmy siedzieć tam z Basią przez 2 tygodnie i każdego dnia robić coś zupełnie innego. Jeść coś nowego i doświadczać czegoś nowego.

Tokio to neony i szyldy pełne japońskich krzaczków. I hałas. Ludzie, samochody. Muzyka na ulicach i krzykacze w sklepach nawołujący przez megafon do kupna telewizora (prawdopodobnie). Wszechobecne tłumy, bo mieszka tam 13 milionów Japończyków. 




Sławne skrzyżowanie w Shibuya, gdzie kilka ważnych ulic łączy się ze sobą. Zawsze tłoczno. Przechodzi się na zielonym świetle, z każdej strony naraz (link).

Kojarzycie Hachiko - najwierniejszego psa świata? Hachiko żył w Shibuya. Poniżej wyklejony na własnej linii autobusów.

O tym, że Tokio ma swoją wieżę Eiffla dowiedziałem się z King of Tokyo. To jeden z tych wielkich budynkó…

Seattle miastem introwertyków? O "Seattle freeze"

Obraz
Pod jednym z postów pojawiło się ostatnio pytanie o tzw. "Seattle freeze". Czytelnik (pozdrawiamy!) chciał się dowiedzieć czy z naszego punktu widzenia zjawisko to naprawdę istnieje.

Ale zacznijmy od początku, bo pewnie większość ludzi nawet nie wie, co to pojęcie oznacza. Nie chodzi bynajmniej o pogodę, a o teorię, według której przyjezdnym, a już zwłaszcza imigrantom, bardzo ciężko nawiązać tu przyjaźnie. To nie to, że ludzie są niemili, o nie! Uśmiechną się do ciebie, zagadają w autobusie, skomplementują część garderoby.  Bardzo łatwo jest zapoznać się z kimś, ale są to zazwyczaj znajomości płytkie, niewymagające zaangażowania. Pozwolę sobie sparafrazować Urban Dictionary:

"Ludzie powiedzą, że chcą spędzać z tobą czas, ale kiedy zaproponujesz wspólne wyjście popatrzą na ciebie jak na dziwaka. Zapewnią z wielkim entuzjazmem, że przyjdą na imprezę, po czym się nie pojawiają. Są zmienni i nie można na nich liczyć, są nieszczerzy. Dla większości jesteś zupełnie obojętny -…

Kwitnąca Wiśnia, cz. I. Tradycyjnie (fotorelacja).

Obraz
Dziś trochę o naszych podróżach... Kilka dni temu wróciliśmy z krótkiej wizyty w Japonii, oficjalnie zwanej tam Nippon. Kraju, który odwiedzić chciałem od dawna. Bo anime, j-rock, mechy i wszystkie inne odjechane dziwactwa! Niezapomniana wycieczka - pełna kontrastów, ludzi, dobrego jedzenia. Wycieczka egzotyczna, na kilometr pachnąca dalekim wschodem.

Fascynujące jak Japończycy godzą tradycję z technologią. Bo z jednej strony cały ten ceremoniał... Niskie ukłony, zakaz butów na matach tatami, pieniądze podawane wyłącznie w obu dłoniach, san, kun i sama (więcej tu). A przecież są jeszcze szybkie pociągi i metro, elektronika i neony Akihabary, sex roboty i wspólne picie po pracy aż do rana w niezliczonych, zadymionych izakaya. Dysonansu nie ma, jedno płynnie przechodzi w drugie. Jako, że kraj tak inny, poświęcę mu trzy wpisy. Na początek to, co pachnie historią.

Niesamowite ogrody Kyoto! Kto nie słyszał o japońskich ogrodach? Zarówno te zielone, pełne wodnych oczek, drzew i kwiatów, jak…