niedziela, 18 czerwca 2017

Wycieczka do Lake Serene i wakacyjne postanowienie

Jeśli lubisz chodzić po górach i mieszkasz w stanie Waszyngton, a nie należysz do grupy Washington Hikers and Climbers, to coś robisz źle. Grupa ta to kopalnia wiedzy i przydatnych informacji.
Niedawno ktoś opublikował tam listę najlepszych szlaków w okolicach Seattle, która powstała na podstawie głosowania członków grupy. Część miejsc już odwiedziliśmy, ale w większości nie byliśmy i postanowiliśmy, że trzeba to zmienić! Nie dajemy sobie limitu czasowego, ale realnie patrząc, potrzebujemy na to pewnie ze 2 sezony letnie.

Wczoraj, w ramach naszego wyzwania, odwiedziliśmy Lake Serene i wodospad Bridal Veil. Szlak na łącznie ponad 8 mil i jest dość stromy, za to bardzo piękny. I nawet znienawidzone przeze mnie zyg-zaki nie były nudne;)
Dokładny opis znajdziecie jak zawsze na stronie www.wta.org: http://www.wta.org/go-hiking/hikes/lake-serene


 
 



 








wtorek, 13 czerwca 2017

Lato w Seattle - co się dzieje i czego nie można przegapić?

Co roku planuję tego posta i mam nadzieję, że w końcu go opublikuję;)

Bo lato przyszło, a z nim imprezy, które szkoda byłoby opuścić! W Seattle i okolicach dzieje się dużo. Tak dużo, że lista jest nieco przytłaczająca (popatrzcie chociażby na niektóre wydarzenia w czerwcu, lipcu czy sierpniu!). Dlatego wybrałam parę, które mogą być warte są uwagi, ale zdecydowanie zachęcam do szukania na własną rękę.

Fremont Solstice Fair (weekend w okolicach przesilenia letniego, w tym roku 17 czerwca)
Powitanie lata po Seattlowsku - dużo muzyki, kolorowa parada tancerzy, muzyków, akrobatów, stragany z bibelotami do kupienia i oczywiście rowerowa parada golasów!
Więcej info na http://www.fremontfair.com/index.html

Polski Festiwal
Od paru lat odbywa się w lipcu, w tym roku 8-go. Darmowa impreza w Seattle Center, podczas której można zjeść pieroga i dobre ciacho, pooglądać zespoły regionalne, napić się piwa i wiele innych. Masa atrakcji również dla dzieciaków!
Więcej info:  https://polishfestivalseattle.org/

Inne Festiwale w Seattle Center
Oprócz Polskiego Festiwalu obywają się inne, np. arabski czy brazylijski.

Pride Parade
Czerwiec to miesiąc równości. W mieście odbywają się przeróżne koncerty, happeningi, mini parady i ta główna Parada Równości przyciągająca kolorowe tłumy. Seattle to bardzo liberalne miasto z aktywną sceną LGBT i uczestnicy, poza wyrażeniem swojego wsparcia dla ludzi innych orientacji seksualnych, dają też upust swojej kreatywności w wyborze kostiumów (lub ich braku).

Fajerwerki na Święto Niepodległości
Dobra okazja na piknik z rodziną w Gas Works albo South Lake Union, jeśli nie przerażają Cię tłumy:) Fajerwerki wypuszczane są z łódki pływającej po Lake Union, więc z obu lokalizacji widać je najlepiej. Jestem pewna, że każde miasto ma swój własny pokaz fajerwerków, te w Seattle są całkiem ładne. No i mnie zawsze lekko bawi patos Amerykanów, którzy jedną ręką grillują kiełbaskę a drugą kładą na sercu przy słuchaniu hymnu :)
(Bez dwóch zdań jednak jest to przyjemniejszy sposób na świętowanie niż burdy, jak to w niektórych krajach bywa :P)

Seafair
To ponad miesięczny festiwal, który odbywa się co rok od 1950 i który ma na celu "wypromowanie Seattle jako światowej stolicy żeglarstwa". Na Seafair zjeżdżają do miasta mundurowi reprezentujący różne wojskowe jednostki i sporo imponujących militarnych statków (na niektóre można wejść). Dzieję się masa - zawody sportowe, walki piratów, parada Torchlite Parade i pokazy lotnicze (moje zdjęcia sprzed 2 lat tu: http://bezsennosc-w-seattle.blogspot.com/2015/08/air-show-po-raz-pierwszy.html).
Więcej na http://www.seafair.com/

Bite of Seattle
Zdecydowanie nie jest to moje ulubione wydarzenie, ale smakoszy może zainteresować ten wygodny sposób na zapoznanie się z lokalnymi restauracjami. Podczas Bite of Seattle lokalne restauracje wystawiają w Seattle Center swoje stoiska z jedzeniem i oferują jedzenie na sprzedaż. Relacja sprzed 4 (sic!) lat tu: http://bezsennosc-w-seattle.blogspot.com/2013/07/bite-of-seattle.html

Rowerowe eskapady
Seattle to dość przyjazne rowerom miasto (ale daleeeko w tyle np. za Vancouver, które ma fantastyczną infrastrukturę!) i ma do zaoferowania ciekawe ścieżki rowerowe. A od święta organizowane są inicjatywy jak np. bicycle sundays, kiedy to Washington Blvd zamykany jest dla ruchu samochodowego. Można w pełni nacieszyć się przejażdżką nad jeziorem Waszyngtona!

Kino pod chmurką
Różne projekcje w różnych lokacjach. Grafik na 2017 tutaj: https://www.seattlemet.com/articles/2017/6/9/seattle-summer-outdoor-movie-guide-2017

Darmowa joga i zumba w Seattle Center
Info: http://www.seattlecenter.com/fitness/

Capitol Hill Block Party
Festiwal w jednej z najbarwniejszych dzielnic miasta. Mainstreamowych zespołów raczej tu nie spotkasz. Więcej info i bilety: http://www.capitolhillblockparty.com/#lineup

Bumbershoot
Jeden z większych (płatnych) muzycznych festiwali, który odbywa się w pierwszy weekend września w Seattle Center. Więcej informacji tutaj: https://www.bumbershoot.com/

Last but not least lato to idealny czas czas na wycieczki w pobliskie góry. Jeśli macie ochotę uciec z miasta, to wybierzcie jeden z setek szlaków opisanych na www.wta.org i w drogę!

niedziela, 4 czerwca 2017

Czy dziewczynom łatwiej dostać się do Google?

NIE. nie. Nie. nienienienienie. NIE.

I na tym zakończyłabym swojego posta, gdyby nie to, że:

  • od czasu do czasu ciągle jeszcze słyszę to pytanie
  • będąc na studiach sama w tą bujdę uwierzyłam
Skąd więc wzięło się to przekonanie? 
Prawdopodobnie z mylnego zrozumienia polityki firmy, która od dłuższego czasu podkreśla, że poprawianie statystyk dotyczących różnorodności zatrudnianych ludzi (więcej kobiet, Latynosów, Afroamerykanów) to jeden z priorytetów. 

To nie prawda, że "Google chce, żeby 20% pracowników było kobietami, więc obniżają standardy, żeby je tylko zatrudnić". Ten niemal dosłowny cytat mojego kolegi z uczelni jest tylko nieprawdziwy, ale też bardzo krzywdzący i sprowadzający największe osiągnięcie mojej (i tysięcy innych kobiet) profesjonalnej kariery do faktu posiadania cycków. 

Jak wygląda rekrutacja w Google?
  1. Wysyłasz swoje CV.
  2. Rekruter przegląda twoje CV i jeśli wygląda ono interesująco (wykształcenie/doświadczenie zgadza się z tym, czego Google potrzebuje), dzwoni, żeby nawiązać kontakt i sprawdzić, czy się w CV nie nakłamało.
  3. Phone screen - czyli, w zależności od potrzeb, od jednej do trzech rozmów przez telefon, podczas których rozwiązuje się zadania programistyczne.
  4. 5-cio godzinna rozmowa w siedzibie, na którą się jest zaproszonym, jeśli przeszło się phone screen śpiewająco. Godzina na lunch, pozostałe 4 na 4 spotkania z różnymi rekruterami i rozwiązywanie zadań.
  5. Twój pakiet (notatki z interview; kod, jaki pisałaś/łeś, rekomendacje rekruterów) ląduje u hiring committee, który na jego podstawie podejmuje ostateczną decyzję czy cię zatrudnić.
Jako osoba po szkoleniu rekrutacyjnym (i której koleżanki i koledzy rekrutują od lat), zapewniam Was, że pytania są tak samo trudne bez względu na to, jakiej płci, narodowości czy koloru jest kandydat/ka! 

A ponieważ nie mam innego sensownego zdjęcia, cóż może być lepszego jako tło tego posta, niż wspaniały plakat z Wonder Woman? :D

źródło: https://www.themarysue.com/wp-content/uploads/2017/05/1491990205555-1.jpg

PS. W przyszłości (czy najbliższej czy dalszej jeszcze nie wiem, wszystko zależy od pogody;)) planuję podzielić się paroma ciekawymi badaniami o tym, jaki wpływ na sukces zespołu ma różnorodność jego członków. Mnie zaciekawiło to bardzo!

Halo podróżniku, ten blog Cię może zainteresować :)

Wszyscy, którzy mnie znają, wiedzą, że w poprzednim wcieleniu byłam albo Włóczykijem albo jakimś wielbłądem na Jedwabnym Szlaku. Bez podróżowania więdnę. A i długo na tyłku w jednym miejscu usiedzieć nie mogę - miesiąc temu byliśmy na Hawajach, tydzień temu byliśmy w Nowym Jorku, weekend spędziliśmy w Vancouver, a ja już planuję kolejną, szybką wizytę na Alasce.

I skoro o Alasce mowa, to jeśli jesteście głodni zdjęć i informacji o największym stanie w USA, śledźcie bloga https://mousetheadventurer.com/. Jego autorka Asia, która obecnie mieszka w Seattle, podróżuje ze swoim dzieckiem po Stanach i właśnie wyrusza w kolejną, dwumiesięczną podróż po Alasce, nad którą patronat objął Marek Kamiński!
Edit: I Canal+ Discovery! Już nie mogę się doczekać zdjęć! Jeśli rzuciliście już okiem na stronę Asi, to na pewno Was jej zdjęcia zdążyły zachwycić.
źródło: https://mousetheadventurer.com/2017/04/12/projekt-alaska/