Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2013

Głos z Polski, cz. 2

Obraz
Ostatnio pisałam o Stanach, dzisiejsza część będzie zaś o tym, dlaczego tak ciężko wyjeżdżać z naszego pięknego kraju na dłużej. I choć nie będę tu pisać o rzeczach nowych i nieznanych, to pisać o nich trudniej - właśnie ze względu na większy ładunek emocjonalny:)
Polska jaka jest - każdy widzi. Można narzekać na multum spraw - na rząd i polityków, na kryzys, na dziury w drogach, na to, że 'źle się dzieje', na ceny benzyny i chleba, na kiepskie plony, na beznadziejną pogodę, itd. itd. 
Zrobiłam jednak długą subiektywną listę Polski, której bardzo mi brakuje w Stanach i za którą tęsknię.
Po pierwsze i najważniejsze - rodzina. Pokuszę się o porównanie ludzi do roślinek o różnej budowie i z różnymi korzeniami. Niektórych łatwiej 'przesadzić' i lepiej radzą sobie z emigracją, inni przez całe życie tęsknią i myślą o powrocie i na obcej ziemi czują się 'nie tak'. Choć nie dzieje mi się w USA krzywda, a nawet wręcz przeciwnie, należę do tej drugiej grupy. Jestem bard…

Głos z Polski, cz. 1

Obraz
Przed wylotem do Polski Paweł powiedział, żebym koniecznie zrobiła listę tego, czego mi będzie z amerykańskiej codzienności brakować. Z kolei teraz, jak już tu jestem, jedno z pierwszych pytań, jakie każde mi zadaje dotyczy różnic między Polską a Stanami.  Ciągle jeszcze cieszę się pobytem w domu i kraju rodzinnym, ale po dwóch tygodniach tu spędzonych i na 2 tygodnie (z hakiem) przed powrotem gotowa jestem na małe podsumowanie.
Zacznijmy więc od tego, co takiego ma Seattle i Stany w ogóle, czego mi tutaj brakuje. Po pierwsze: w tej chwili  - Pawła;) Oczywistych oczywistości jednak wymieniać nie będę;)
Chyba nie zdziwi Was fakt, że przy okazji obecnych upałów, kolejną rzeczą, o której wspomnę jest darmowa woda (z dolewkami) w każdej knajpie. Fakt faktem, że w Stanach ludzie piją kranówkę i w większości przypadków to kranówka jest serwowana do picia, ale nie smakuje ona źle. Ot, woda. Za to płacenie 4zł za 0,3l butelkę wody uważam za zdzierstwo.
Paweł obstawiał, że najbardziej przeszk…

Podróż drogami Kalifornii

Obraz
Obiecałem Basi, że gdzieś pojedziemy gdy już będzie pewna, że ma wizę w kieszeni i obietnicy dotrzymałem. W zeszłym tygodniu wybraliśmy się na urlop, do Kalifornii. Dlaczego akurat tam? Bo blisko, ma znane na całym świecie miasta (San Francisco, Los Angeles), jest krzemowa dolina, słoneczna pogoda, Hollywood, Arnold Schwarzenegger itd. Nie ma chyba drugiego stanu w którym tyle by się działo i w którym tyle można zobaczyć.

Plan prezentował się następująco - dolecieć, wynająć auto i przejechać stan z południa na północ, z uwzględnieniem największych atrakcji.

Wyjazd zaczęliśmy w San Diego. San Diego jest położone bardzo blisko granicy z Meksykiem, wysunięte daleko na południe, a więc ciepłe. Urzekło mnie swoim miksem zieleni i pustyni, najprzyjemniejsze miasto w całej Kalifornii.

W samym centrum San Diego znajduje się wielki Park Balboa, a w nim mnóstwo atrakcji w tym skwery, fontanny, masa urzekającej architektury i wielkie zoo z misiami koala i sławnymi na cały świat pandami. Znaleźl…