sobota, 12 listopada 2016

W górach jest wszystko, co kocham

Niedobrze mi po wynikach wyborów w Stanach. Niepokoją mnie newsy z Polski i reszty Europy, gdzie radykalne partie zyskują poklask.

Na poprawę humoru oglądam stare zdjęcia. We wrześniu, spragnieni gór i oddechu od IT, spędziliśmy weekend w Parku Narodowym Mt. Baker. Baker to jeszcze jeden z wielu wulkanów w okolicy; znajduje się na północ od nas, tuż przy granicy z Kanadą. 
Po 4 latach pobytu w Stanach nie mieliśmy jednak jeszcze okazji zobaczyć go z bliska, czas to więc był najwyższy! 

Spoiler: i tak nie udało nam się go zobaczyć, bo pogoda była tak kiepska, że nawet jak na wulkanie staliśmy, widoczność była ograniczona do około 5 metrów i ledwo widzieliśmy siebie nazwajem :]

Pierwszego dnia zaliczyliśmy fantastyczny szlak Yellow Aster Butte. Trzymaliśmy kciuki za słoneczną pogodę, ale dostaliśmy deszcz i typowe dla Pacific Nortwest szare niebo i ciężko wiszące chmury. Ale wiecie co? Tajemnicza i melancholijna aura doskonale pasuje do tego miejsca i pozwoliła nam po raz kolejny docenić unikatowość stanu, w którym mieszkamy.






















A na koniec jeszcze krótki timelapse (niestety Blogger kompresuje mi filmik i jakość jest kiepska, ale miniaturka chyba też oddaje klimat)

video