wtorek, 27 maja 2014

Przychodzi baba do lekarza...

Wypadają mi włosy. Niby nic, ale po jakimś czasie, kiedy domowe sposoby nie zadziałały, stwierdziłam, że czas zrobić badania. Zrobiłam, wszystko wyszło ok. Lekarka wzruszyła ramionami i powiedziała, że najwyraźniej takie już mam włosy.

4 miesiące później nie zauważyłam żadnej poprawy. Jeszcze raz zrobiłam morfologię krwi, wyniki były w normie i inna już lekarka powiedziała "it is what it is", zbywając wszelkie moje dociekania o dodatkowe badania wzruszeniem ramion i stwierdzeniem, że nic się tu zrobić nie da.

Zaczęłam czytać, jak to wygląda w Polsce i okazuje się, że kompleksowe badania hormonalne i skalpu to bardzo częste kroki przy utrzymującym się wypadaniu włosów. Poszłam więc do lekarza (już trzeciego z kolei) zapytać o to, gdzie takie badania mogę wykonać.

No i proszę państwa, opadła mi szczena. Dowiedziałam się, że:
1) Że co??? Badania czego??? Skalpu???
2) Badań hormonalnych mi nie zrobią, bo za zdrowa jestem, ale mogę sobie wybrać jakie tabletki hormonalne chcę i od razu dostanę receptę (jak w sklepie z cukierkami). Na co komu ustalenie przyczyny, skoro można od razu nafaszerować się tabletami?

No i w sumie nie wiadomo, czy się śmiać czy płakać.

PS. Gdyby ktoś mieszkający w Hameryce miał jakieś pomysły, co z tym fantem zrobić (tzn. jak znaleźć przyczynę), bardzo chętnie się dowiem:)




6 komentarzy:

  1. Ja mam sprawdzonego dermatologa w PL :P do tych amerykanskich nie chodze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem polega na gym, ze zanim pojade do Polski, mogę wylysiec;)

      Usuń
  2. Hey! Zaczęłam czytać Twojego bloga w tym tygodniu i przeczytałam chyba wszystkie notki. :P Sama dopiero od kilku miesięcy mieszkam w USA, więc nie za bardzo jestem w stanie Ci pomóc, ale może zajrzyj na tego bloga: http://www.anwen.pl/2013/09/co-na-wypadajace-wosy.html
    Jest tam dużo przydatnych porad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej:) Witam w kraju big maca!;) dzieki, bloga Anwen znam i czytam i polecane przez nią suplementy kupilam podczas ostatniej wizyty w PL, ale na razie bezskutecznie czekam na efekty.

      Usuń
  3. Cześć, cześć!
    Mieszkam w Stanach już od 6 lat. Miałam dokładnie ten sam problem. U mnie to właśnie były hormony, ale od kiedy zaczęłam stosować olej kokosowy na moje włosy ( wystarczy kupic dobrej klasy słoiczek i wmasować we włosy na noc) widzę bardzo duża różnicę. Rano wstajesz zmywasz i juz po 3-4 razach twoje włosy są mocniejsze i lśniące:)
    Mam nadzieje, ze to pomoże. Zaczęłam tez używać szamponu (nietaniej niestety firmy) Arbonne, i zdecydowanie wzmocniły mi sie włosy. Do lekarzy nie ma co chodzić tu w Ameryce, jesli nie umierasz to znaczy, że wszystko z tobą w porządku:)
    Moja mama wysyła mi wszystkie leki i zioła z Polski.
    Ps. Chciałam tez podziękować wam za prowadzenie tego bloga, kiedy przeprowadzaliśmy się do Seattle z moim mężem i dziećmi 4 miesiące temu, ten blog był dla nas bardzo pomocny!:)
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, dziękuję bardzo za sugestię, niestety olejowanie skalpu u mnie wzmaga wypadanie włosów :]
      I bardzo się cieszę, że blog okazał się pomocny! Tak naprawdę to piszemy go dla własnej przyjemności i fakt, że komuś nasze informacje okazały się przydatne, jest bardzo motywujący i inspirujący:)

      Usuń