wtorek, 24 grudnia 2013

Amerykańscy bogowie - o religii w Stanach, cz. 1

Święta Bożego Narodzenia. Moje ulubione! Czas spotkań z rodziną, dzielenia się opłatkiem, wspólnej wieczerzy  z obowiązkowym wolnym miejscem przy stole dla zbłąkanego wędrowca (a co, jeśli któregoś dnia się pojawi?), świeczki Caritasu, sianka pod obrusem, kolęd śpiewanych na parę głosów, pasterki. Dla chrześcijan Boże Narodzenie to jedno z dwóch najważniejszych świąt - Bóg się rodzi, moc truchleje, radujmy się!

Nie muszę chyba mówić, że życie w kraju zróżnicowanym religijnie jest trochę inne niż tam, gdzie ciągle ok. 90% społeczeństwa deklaruje się wierzyć w tego samego Boga i kościół (mówię o Polsce, nie znam danych statystycznych, więc poprawcie mnie, jeśli się mylę).

Jak to wygląda w Stanach?
Zacznijmy od najprostszych rzeczy: święta kościelne. Boże Narodzenie, drugi dzień Świąt, za chwilę Trzech Króli, Wielkanoc, Boże Ciało, Wniebowzięcie NMP, i tak dalej - W Polsce są to dni wolne od pracy. Nawet jeśli jesteś buddystą czy ateistą, świętujesz razem z katolikami.

W kraju, w którym ludzie wierzą w Boga, bogów i bożków, w latającego potwora spaghetti i sekciarskich guru świąt kościelnych nie obchodzi się w skali całego państwa a jedynie w ramach wspólnoty wyznaniowej.
Jedynym wyjątkiem jest Boże Narodzenie (woohoo, środa wolna od pracy dla każdego!). Ale niech Was nie zmyli świąteczna atmosfera w każdym amerykańskim mieście i miasteczku. Bo tak naprawdę bogiem, jaki napędza ten świąteczny kramik, jest zielony, amerykański dolar. Ciężarówki coca-coli, świąteczne dekoracje w każdym sklepie, wyprzedaże zachęcające do zakupów - oto świąteczny duch!

Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta!
Apropos sklepów i zakupów - nie wiem, jak jest w innych miastach, ale w Seattle są one zawsze otwarte - czy w Boże Narodzenie, czy w Święto Dziękczynienia, choćby tylko do 15, ale zawsze!

Nie znaczy to oczywiście, że Bożego Narodzenia się tu nie "obchodzi" - ludzie spotykają się, by wspólnie zjeść obiad i wymienić się prezentami. W kulturze amerykańskiej Boże Narodzenie znacznie ustępuje jednak Świętu Dziękczynienia pod względem popularności. Bardzo możliwe, że powodem jest właśnie ten jeden, jedyny dzień wolny - za mało czasu, żeby lecieć na drugi koniec kraju i nacieszyć się rodziną, podczas gdy po Thanksgiving większość ludzi ma już wolny piątek i długi weekend.

Świętowanie też zależy w dużym stopniu od Twojego wyznania - dla katolika wspomniany wcześniej wspólny obiad ma zapewne nieco inny wymiar niż dla Hindusa, który o Jezusie mógł nawet nie słyszeć a po prostu poddaje się amerykańskiej tradycji wspólnego posiłku.

Planuję następna notkę, w której powiem coś więcej o religiach Stanów, ale na koniec chciałam jeszcze powiedzieć, jakie w takim razie mamy plany na Święta w Seattle.
24 grudnia to jak w PL normalny dzień pracy - chyba, że pracodawca jest łaskawy i da trochę wolnego;) Ja mam dziś wolne, ale Paweł siedzi teraz obok mnie i "pracuje" z domu;)
W Seattle kościołów jest do wyboru do koloru (o tym w następnym odcinku), ale tak się szczęśliwie złożyło, że bardzo blisko, pod samym Space Needle jest kościół katolicki. Niestety nie będzie tam pasterki - takie cuda to tylko w polskim kościele (który też jest w Seattle).
Mimo, że tutaj to dość egzotyczna tradycja, nie wyobrażam sobie Świat bez kolacji wigilijnej. Rok temu odbywała się u nas, w tym roku idziemy do znajomych i będzie nas tam dwanaścioro, różnych narodowości i wyznań.
so presents. much sparkling. wow.
Po powrocie otworzymy stertę prezentów, która czeka na nas od powrotu Pawła z Polski (nie wiem, jak to się stało, że wytrzymaliśmy i nie otwarliśmy ich wcześniej), a jutro...?
Ciężko powiedzieć, Paweł jest on call, nosi swój pager i trzyma kciuki, żeby nie zaczął piszczeć. Ja też trzymam kciuki a przy tym trochę zgrzytam zębami, że jesteśmy na Święta uwiązani. Wygląda więc na to, że Boże Narodzenie spędzimy, modląc się o święty spokój:)

A w czwartek do pracy i byle do weekendu:)

I tym optymistycznym akcentem ... nie zakończę notki :)
Bo na koniec chcemy jeszcze złożyć najlepsze życzenia wszystkim, do których nie dotarliśmy mailowo, pocztą tradycyjną, przez Skype czy fejsbuka, naszym Rodzinom, Przyjaciółom i Czytelnikom (jak się okazuje trochę Was jest, dziękujemy!).
Wspaniałych Świąt, spędzanych w gronie najbliższych, dużo radości i szczęścia w Nowym Roku.
Do szybkiego zobaczenia!


Życzymy my!


1 komentarz: