wtorek, 4 września 2012

Garść informacji na dobry początek


Kiedy zdecydowaliśmy się na wyjazd do Seattle, wiedziałam o tym mieście tyle, co chyba każdy: że non stop tam leje i że to tam Kurt Cobain z chłopakami założyli Nirvanę.

Teraz, na trzy tygodnie przed wylotem, mam dla Was trochę ciekawostek.

Seattle:
  • największe miasto w stanie Waszyngton
  • jego nazwa pochodzi od imienia Si'ahl, wodza okolicznych plemion Duwamish i Suquamish
  • określane jest "Deszczowym Miastem" lub "Miastem Samolotów" (no, może nie jest to najtrafniejsze tłumaczenie dla "Jet City"...) - tu swoją siedzibę ma Boeing. Najczęściej nazywane jest jednak "Szmaragdowym Miastem" ze względu na dużą ilość soczyście zielonych lasów w okolicy i mnogość parków w samym mieście 
  • mieszkaniec Seattle to Seattleite
  • w 2010 miasto liczyło około 609tys. mieszkańców. Aglomeracja Seattle-Everett-Tacoma liczy ich już ponad 3,3mln
  • jednym z miast partnerskich Seattle jest Gdynia
  • różnica czasu między Polską i Seattle wynosi 9 godzin
  • w 2005 r. zostało okrzyknięte miastem o najniższym poziomie otyłości w USA (HA!)
  • znajduje się na 2. miejscu w rankingu 50 miast USA o największym odsetku osób o orientacji homoseksualnej i rzeczywiście na każdym kroku podkreśla się liberalizm i tolerancyjność Seattleites'ów
  • jest uważane za jedno z ładniejszych miast Stanów
  • symbolem miasta jest wieża telewizyjna Space Needle
  • zbudowane jest na wzgórzu. Ulice znajdują się na różnych poziomach, czasem stromizny są tak spore, że trudno jest iść chodnikiem w dół
  • na jednego mieszkańca przypada tu najwięcej sklepów z książkami i bibliotek (w porównaniu z innymi amerykańskimi miastami)
  • Seattle to raj dla fanów azjatyckiej kuchni. Jest tu znacznie więcej restauracji z pysznymi potrawami  z Azji niż meksykańskich, co podobno jest ewenementem w Stanach 
  • akcja "Grey's Anatomy" dzieje się właśnie W Seattle. Niestety, szpital Seattle Grace nie istnieje naprawdę, ale za to jest uznawany za jedno z najlepszych filmowych fikcyjnych miejsc pracy
  • śnieg pada średnio dwa dni w roku, jest go bardzo mało (podobno ledwo starcza na ulepienie śnieżek) i szybko topnieje
  • Uwaga, obalamy mit! W Seattle wcale nie pada tak dużo, mniej niż np. w Nowym Jorku, Bostonie, Providence, Washington DC, Baltimore, Newark, Philadelphii, Pittsburghu, Cleveland, Atlancie czy Nashville. A słyszał ktoś narzekanie na opady w tych miastach? Prawdą jednak jest, że niebo w Seattle często jest zachmurzone i występują mżawki a pogoda jest depresyjna
  • tym bardziej dziwi fakt, że sprzedaje się tu najwięcej par okularów przeciwsłonecznych w całych Stanach
  • Pike Place! Czyli coś, co już teraz jest na mojej liście must see:) Jest to targowisko, na którym można kupić produkty prosto od farmerów, świeże ryby z Pacyfiku, ale także mnóstwo dań z kuchni całego świata, chińskich, tajskich czy rosyjskich
  •  i w końcu - muzyka. Chyba nie ma osoby, która nie wie, że to tu narodził się nurt muzyczny grunge, to tu założony został zespół Nirvana. Tu też urodził się Jimmy Hendrix. Swoje korzenie mają w mieście również zespoły takie jak: Soundgarden, Alice in Chains, Mudhoney, Mother Love Bone, Pearl Jam (powstały po rozpadzie Mother Love Bone),  Queensryche
  • i na koniec jeszcze jedna ciekawostka: Gumowa Ściana pokryta przeżutymi gumami do żucia.  Ponoć wszystko zaczęło się od znudzonych ludzi stojących w kolejce do pobliskiego teatru, którzy zaczęli je przyklejać na ścianie. Ta pokryta jest obecnie warstwą kolorowych gum o grubości kilku centymetrów.
Grafiki pochodzą z serwisów:
http://www.neotravel.pl/gumowa-aleja-w-seattle/http://seattleurbanmedia.com/The-Complete-Guide-to-Pike-Place-Market/http://www.geekologie.com
Gumowa ściana
Pike Place
Mount Rainier rzucający cień
















         

2 komentarze:

  1. Hej, Pozdrawiam z Chicago! Uwielbiam Seattle i polnocno - zachodnia czesc Stanow. Zastanawiam sie jak znalazlas tam prace... Od 10 lat mieszkam w Wietrznym Miescie. Finiszuje z egzaminami na licencje CPA.. Kiedys sobie obiecywalam, ze jak ja zdam to sie przeprowadze wlasnie do Seattle lub Portland , OR. Teraz jak sobie o tym mysle to mam leki, strasuje mnie swiadomosc zmiany miejsca, nowi ludzie i zero (prawie) Polakow. Wlasnie dzis ogladalam oferty mieszkan w dzielnicach z dobrymi szkolami. Ceny sa prownywalne do tych chikagowskich, jedynie oplata za assessment wydaje sie jakas wyzsza w WA, za to podatki od nieruchomosc sa nizsze.. Musze przejrzec Twojego bloga, bo wlasnie go znalazlam... Przez ostatnie 2 lata wakacje spedzlalam na szlakach w North Cascades i okolicach Mt Baker. Po prostu jestem juz uzalezniona od tych miejsc. Strasznie pozytywnie Ci zazdroszcze, ze tam mieszkasz. Ciekawa jestem ile czasu zajmuje Ci praca i dojazdy do pracy. W Chicago strasznie szybko sie zyje, za dlugo pracuje i dojazdy pozeraja nam polowe zycia. Wlasnie to mnie meczy, i chcialabym moze zmienic miejsce do zycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej:) Seattle jest świetne, nie dziwię się, że się w tych okolicach zakochałaś:) Pracę znalazłam tu dość szybko, bo SEA to przecież drugie po Dolinie Krzemowej największe zagłębie IT:) Nie wiem, jak to wygląda w Twojej branży, ale wydaje mi się, że też nie powinnaś mieć problemu ze znalezieniem pracy. Masz obywatelstwo albo zieloną kartę czy będziesz musiała się o wizy starać?
      Pytasz o dojazdy - my nie mamy auta i korzystamy z komunikacji miejskiej (mieszkamy blisko centrum). Do pracy jadę ok. 20 min a Paweł w ogóle na piechotę chodzi. Więc źle nie jest:)

      Usuń