Co warto wiedzieć przed trekkingiem w Himalajach?
Kończę na razie temat wędrówki po Himalajach postem, w którym znajdziecie trochę niekoniecznie oczywistych informacji o tym czego się spodziewać i na co przygotować przed wyprawą w najwyższe góry Ziemi. Zacznę od tego, że Nepal jest w czołówce najbiedniejszych krajów Azji. Turystyka to największa gałąź gospodarki i główne źródło dochodu dla milionów Nepalczyków. Trudno zrozumieć jest rozmiar biedy i spowodowanego przez nią nieraz zacofania bez zobaczenia ich na własne oczy. Wiadomo, że każdy szuka oszczędności, gdzie się da, ale zachęcam Was mocno do wspierania mieszkańców Nepalu. Sposobów jest wiele i na każdą kieszeń. Pomożecie, kupując rękodzieło i inne pamiątki w małych sklepikach, wynajmując przewodników czy porterów, zostawiając niepotrzebny sprzęt i ciuchy ludziom pracującym w turystyce, czy fajnie bawiąc się na kursie gotowania dań nepalskich, z którego część dochodu idzie na pomoc dzieciom z biedniejszych rejonów. No dobrze, a na razie moje 3 grosze na poniższe tematy: C...
Naprawde nie zazdroszcze jesli ktos zostal skazany na nic-nierobienie przez H4... Dobrze, ze cos sie w tej kwestii ruszylo. Nie wiem co bym zrobila gdyby mnie tak uziemili. Pojechac do Stanow z mezem/zona ktora dostaje wize pracownicza niby fajna sprawa, ale co kiedy opadnie pierwszy zachwyt nowoscia za oceanem? Siedzi taki czlowiek w domu i marnuje mlodosc, a co za tym idzie swietna pamiec, niekiedy potencjal itp. Dobrze, ze chciaz na kursy ESL moga uczeszczac...
OdpowiedzUsuńDokładnie tak było w moim przypadku (z chodzeniem na ESL włącznie). Na szczęście z happy endem - przesiedziałam w domu tylko rok, ale był to bardzo frustrujący czas.
Usuńwierzę... szczegolnie jesli osoba jest ambitna, tym bardziej frustruje ją bezczynnosc, bo chcialaby cos robic, ale jakis glupi papier nie pozwala jej sie rozwijac. Ja przez 6 miesiecy mialam okres w sumie bezczynny. Co prawda nie przez wizowe kwestie, bo jestem rezydentem, ale np. jak mieszka sie w dziurze zabitej dechami z przymusu i bez auta (mielismy jedno z ktorego korzystal maz), bo nie na wszystko mozna znalezc od razu pieniadze, to naprawde oszalec mozna. Ale coz, wypelnilam sobie ten czas po brzegi kazikami i serialami, ktorych nigdy nie mialam czasu obejrzec a wszyscy wokol obejrzeli ;) zalatwialam tez szkole, robilam ewaluacje dokumentow i tak jakos ten czas przelecial...
UsuńŻeby dostać to pozwolenie trzeba być w US minimum 6 lat na H4 i mieć jakiś jeden wniosek, którego my po 2,5 roku jeszcze nie mamy;) Więc za dużo to nie daje, takie mydlenie ludziom oczu przez rząd, że niby coś robią też jest słabe.. A dalej sprowadzają się tu całe rodziny bez tak naprawdę większych perspektyw..
OdpowiedzUsuńPaula
No teraz mnie "zastrzelilas". Ja juz prawie szmpana otwieralam z radosci, a tu nagle te "6 lat czekania". Zaczynam powaznie zastanawiac sie nad powrotem do Kanady.
UsuńTo nie do końca jest tak,nie 'i' tylko 'albo' - albo jesteś na H1B ponad 6 lat albo jesteś już w trakcie załatwiania zielonej karty i masz zatwierdzony wniosek I-140.
UsuńW praktyce większość firm IT zaczyna proces o zieloną kartę po roku, dwóch, więc jest szansa na dostanie pozwolenia wcześniej niż po 6 latach. Ale zgadzam się, że nie jest to wcale żadna rewolucja. Mimo wszystko lepsze coś niż nic.
Agnieszka, sporo moich znajomych jechało do Kanady na rok, żeby później móc na wizie L wrócić do Stanów. Może u Ciebie to też zadziała?
UsuńJa mam obywatelstwo kanadyjskie, wiec w sumienie nie potrzebuje wizy zeby wjechac tutaj. My teoretycznie jestesmy w trakcie zalatwiania zielonej karty, tylko... no wlasnie to "teoretycznie". Maz dla obecnej firmy amerykanskiej pracuje od 6 lat. W tym roku w koncu udalo nam sie wymusic na nich rozpoczecie procesu, ale ciagle dowiaduje sie ze adwokaci potrzebuja nowych dokumentow i to sie tak strasznie przeciaga. DLatego wlasnie tak bardzo sie ucieszylam z tego posta i tak bardzo zalamalam sie po tym co przeczytalam pod nim :(
UsuńHmm, 6 lat? I nie ma szans na wizę L? Wtedy przynajmniej mogłabyś pracować do czasu aż dostaniesz zieloną kartę.
UsuńNo wlasnie jako Kanadyjczycy wjechalismy na chyba T1. On pracuje juz 6 lat dla tej firmy ale fizycznie na amerykanskiej ziemi jestesmy prawie 4. Do szalu mnie te wszystkie przepisy doprowadzaja i dlatego coraz bardziej tesknie za Kanada, tam jest wszystko takie poukladane.
UsuńAha no jeśli jest to opcja "do wyboru", to może komuś to da.. Ale jak mówię, my chyba wcześniej dostaniemy to "advanced parole". Takie od razu pozwolenie na pracę dla H4 byłoby zbyt piękne..
UsuńP.
a co z tymi, ktorych chlopak po 10 latach czekania wreszcie dostal wize imigracyjna i bedzie mial zielona karte..jedyna opcja to slub w usa a potem powrot do PL i czekanie ze 3 lata podczas gdy maz musi w tym czasie siedziec w usa zeby potem udowodnił ze jest w stanie utrzymac zone jak juz dostanie swoja green card...tylko jak wtedy udowodnic ze malzenstwo nie bylo fikcyjne...paradoks...
OdpowiedzUsuńNiewiele rzeczy wkurza mnie bardziej niż polityka imigracyjna Stanów, no ale co zrobisz? My też musieliśmy przyśpieszyć nasz ślub, żeby wizę dostać na czas.
UsuńCzy tak samo chętnie przyjmują do pracy inżynierów (np. automatyków) jak ludzi od IT?
OdpowiedzUsuńW przypadku Seattle więcej ofert pracy jest dla programistów. Jeśli jednak programowanie Cię interesuje, wykształcenie w innej dziedzinie nie jest przeszkodą nie do przejścia. A jeśli jesteś np. Inżynierem chemikiem, w Teksasie nie powinnas/powinieneś mieć większych problemów że znalezieniem pracy.
UsuńZeby mieć lepszy pogląd na zapotrzebowanie na rynku pracy, polecam przejrzeć sobie oferty np. w serwisie Glassdoor. Moja wiedza jest dosc ograniczona, 99% znajomych to programisci:)
Na glassdoor znajdziesz tez dane o zarobkach.