niedziela, 1 lutego 2015

Prawie z pola walki czyli ostatnie godziny przed Super Bowl!

Za niecałe 16 godzin zacznie się Super Bowl, finałowa rozgrywka o tytuł mistrza amerykańskiego futbolu. "Super Bowl Sunday" jest niemalże świętem narodowym, a już na pewno głównym wydarzeniem sportowym roku.
W zeszłym roku finał oglądało ponad 111mln ludzi (w tym ja i Paweł), co stanowiło absolutny rekord oglądalności w Stanach. Nic więc dziwnego, że wyświetlenie 30 sekundowego spotu reklamowego w przerwie kosztuje ponad 4 mln dolarów...Kolejna ciekawostka - Super Bowl Sunday to drugie pod względem konsumpcji jedzenia święto, zaraz po Święcie Dziękczynienia;)

W tym roku tytułu broni drużyna z Seattle - Seattle Seahawks. Jak się domyślacie - jest gorąco.
Po pierwsze - Amerykanie w ogóle mają bzika na punkcie futbolu. A po drugie - mieszkańcy Seattle mają szczególnego bzika. Nie wiem, czy to dlatego, że tutejsza drużyna od zawsze była do kitu, po czym nagle 2 lata temu nastąpił cud - zaczęli wygrywać, a w końcu po raz pierwszy w historii sięgnęli po tytuł mistrzowski. Może dlatego, a może nie, w każdym razie tutejsi kibice są wierni aż do przesady.

Lewe górne zdjęcie moje, cała reszta z internetu
Postaram się Wam opisać, jak wygląda przeciętny dzień na mieście przed meczem Seahawks:
- 80% ludności nosi ubrania w kolorach i z logo zespołu. Najczęściej czapki, czepeczki, podkoszulki, bluzy, kurtki, szaliki. Ciuchy te noszą: sprzedawcy w sklepach sportowych, kierowcy busów oraz - a jakże, bezdomni. Dziś w sklepie rozłożyły mnie na łopatki 2 starsze niesłychanie eleganckie panie, z nienagannymi fryzurami, strojem i manicure, spacerujące sobie pod rękę z grubymi szalikami Seahawks noszonymi z wyraźną dumą ;)
- Co mniej więcej 5 minut dobiega cię skądś skandowanie "Sea - HAWKS! Sea - HAWKS!"
- Zielono-niebieski manicure czy makijaż to norma. Nawet (zwłaszcza) u 60 letniej pani w sklepie
- Każdy właściciel restauracji stawia sobie za punkt honoru powieszenie co najmniej jednej flagi z  "12".
  Dlaczego "12"?  Drużyna składa się z 11 zawodników, 12 zawodnikiem Seahaws są kibice.
  Stąd tzw. the 12th Man
- W sklepach kupisz balony, piwo, wino, ciasteczka, bułki, słodycze i inne wyroby z "12" lub w kolorach zespołu


- Autobusy poza numerem trasy wyświetlają wielkie "Go Seahawks"
- Space Needle i co większe w mieście podświetlone są na zielono i niebiesko
- Ludzie biegający z wielkimi flagami na 1.5 metrowych masztach to też norma

Przed Super Bowl jest jeszcze bardziej gorąco. Pomimo tego, że oboje z Pawłem fanami nie jesteśmy (ale chyba wiem, co to touchdown), to zbiorowa ekscytacja udziela się i nam.
Go Hawks!

EDIT:
Zapomniałam jeszcze o czymś! Żeby zrozumieć bzika Seattle na punkcie Seahawks, wyobraźcie sobie taką scenę. Idziecie do opery, np. na Toscę. Scenografia i przedstawienie pierwsza klasa. Opada kurtyna i za chwilę na scenę wyjdą wszyscy śpiewacy. Tylko że w Seattle artyści na kostiumy estradowe nałożą koszulki Seahawks i kiedy będą się kłaniać publiczności przy huku braw, z tyłu opadnie wielka, dodatkowa kurtyna z logo drużyny.
Seattle.
(Tak, to prawdziwa historia)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz