niedziela, 2 sierpnia 2015

Air Show po raz pierwszy

Jedną z flagowych imprez letnich w Seattle jest Seafair. Jest to trwający ponad miesiąc festiwal, wypełniony przeróżnymi atrakcjami, typu: koncerty muzyczne, zawody sportowe, wyścigi wodolotów. Na czas festiwalu przybijają też do portu okręty wojenne  udostępnione do zwiedzania, a na mieście pojawia się pełno żołnierzy paradujących w mundurach przeróżnych służb. A za nimi, oczywiście, panny sznurem:P
O Seafair napiszemy jeszcze kiedyś pewnie więcej, dziś mamy dla Was zdjęcia z jednej z bardziej popularnych atrakcji, jaką są pokazy lotnicze nad Jeziorem Waszyngtona. W końcu udało się nam wybrać, ha!

(zdjęcia takie różnokolorowe, bo pogoda fikuśna;/ a przyznaję bez bicia, że nie chce mi się pół dnia siedzieć, żeby je wszystkie obrobić. Twin Peaks czeka!)

Na pierwszy ogien solo w wykonaniu Jeta Lear 24



Po nim Breitling Jet Team narobili masę hałasu i dymu = tłum zachwycony.











Był też i F22 - najgłośniejszy, a więc Pawła ulubiony. Muszę przyznać, że człowiek czuje się jakoś nieswojo, kiedy ten potwór leci w jego stronę. Nogi jakoś się rwą do ucieczki:P






Pokaz odbywał się nad jeziorem, najlepsze miejsca widokowe były więc na łódkach. Tu impreza trwała w najlepsze. Muzyka była wystarczająco głośna, żeby ludzie po obu stronach ją słyszeli :P
Brawa dla didżeja za puszczenie sountracka z Top Gun do pokazu Blue Angels! :D



A oto i gwiazdy występu czyli Blue Angels. Piloci, którzy szczycą się tym, że każdego, kto wsiądzie z nimi do samolotu pozbawią przytomności albo doprowadzą do wymiotów;)

Show dali imponujący!



Prawie się dotykali!





A tutaj manewr polegający na tym, że dwa odrzutowce lecą prosto w swoją stronę i w ostatniej sekundzie oba uskakują. Założę się, że wszyscy czekali na BUM!


Można też i do góry nogami, czemu nie.



10 punktów za styl!






No, to tyle. Jeśli ktoś jeszcze nie był i nie widział na żywo, to polecamy.

5 komentarzy:

  1. Wow! Jakie piekne zdjecia!
    Juz ustawiam sie w kolejce za panami w mundurach^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Jasne, że panny sznurem :D Sama mam słabość do mundurów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, rzeczywiście jesteś dobrym przykładem;) powiedz jeszcze, że swojego męża poznałaś na Air Show!

      Usuń
  3. Ja na swój pierwszy air show wybrałam się rok temu, w Chicago. Mimo że nigdy nie byłam fanką lotnictwa, to impreza bardzo mi się podobała! Tak jak oglądam zdjęcia to widzę, że jednostki i ewolucje są bardzo podobne :) Wszystko wydaje się takie łatwe, ale niestety zdarzają się też wypadki- w tym roku na pokazach w Chicago dwóch spadochroniarzy się zderzyło i jeden niestety nie przeżył tego wypadku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj:( całkiem niedawno widziałam też jakiś news z pokazu w Angli, gdzie pilot rozbił samolot na autostradzie.

      Usuń