Co warto wiedzieć przed trekkingiem w Himalajach?
Kończę na razie temat wędrówki po Himalajach postem, w którym znajdziecie trochę niekoniecznie oczywistych informacji o tym czego się spodziewać i na co przygotować przed wyprawą w najwyższe góry Ziemi. Zacznę od tego, że Nepal jest w czołówce najbiedniejszych krajów Azji. Turystyka to największa gałąź gospodarki i główne źródło dochodu dla milionów Nepalczyków. Trudno zrozumieć jest rozmiar biedy i spowodowanego przez nią nieraz zacofania bez zobaczenia ich na własne oczy. Wiadomo, że każdy szuka oszczędności, gdzie się da, ale zachęcam Was mocno do wspierania mieszkańców Nepalu. Sposobów jest wiele i na każdą kieszeń. Pomożecie, kupując rękodzieło i inne pamiątki w małych sklepikach, wynajmując przewodników czy porterów, zostawiając niepotrzebny sprzęt i ciuchy ludziom pracującym w turystyce, czy fajnie bawiąc się na kursie gotowania dań nepalskich, z którego część dochodu idzie na pomoc dzieciom z biedniejszych rejonów. No dobrze, a na razie moje 3 grosze na poniższe tematy: C...
Dopiero od niedawna czytam bloga, wiec jaką wizę dostałaś? Zielona Karta? :)
OdpowiedzUsuńA zeby bylo smieszniej, to dostalam ta sama wize, ktora w chwili aplikacji posiadalam - H1B. Niestety nie mialam wizowej naklejki w paszporcie, wiec zeby moc wrocic do USA musialam przejsc caly proces w konsulacie. Ciagle mi cisnienie skacze, jak o tym mysle:P
UsuńAhh ci Amerykanie. :D Byłam teraz w Nowym Jorku po Zieloną Karte teraz niedawno to wielki problem ze zrobieniem odcisków palców, bo jeszcze nie ma appointment przecież... Na pewno mam 2 miesiące, żeby siedziec i czekac aż wyślą łaskawie list. W końcu sie wykłóciłam i zrobili, no ale ile nerwów bylo, ze trzeba bedzie przelozyc lot. :/
OdpowiedzUsuńCzyli nie tylko ja mam wrazenie, ze wszystkich imigrantow traktuje sie jak ludzi gorszej kategorii:P
UsuńJa niedawno mialam odciski palcow zebrane. Troche ci pracownicy urzedow imigracyjnych jak roboty gadaja - takie odnioslam wrazenie. Milo, kulturalnie, ale mechanicznie.
UsuńMnie podczas mojego ostatniego powrotu do USA czekalo 17 godzinne czekania na lotnisku. Powiedzialam "P......e, nie bede sie meczyc na lotnisku i siedziec tyle czasu w tych samych ciuchach" i zabukowalam hotel. Zdarli ze mnie w hotelu chyba ponad 200 euro + obiad. Czy bylo warto? Hm... sama nie wiem...
OdpowiedzUsuńGospodarka amerykanska na pewno na tym zyskala;)
Usuńlorien, prosze usun to wpisywanie kodów za kazdym razem jak wysyla sie komentarz, bo czasami mnie szlag trafia jak nie moge poprawnie rozczytac i co chwile musze wpisywac od nowa inny ;)
OdpowiedzUsuńMowisz, masz;)
UsuńTaaaa... pamietam dobrze jak to bylo w USA. Jaki potem szok w Japonii, ze pobyt staly to 3 papierki i 10 minut stania w kolejce. A i tak wszyscy narzekaja na tutejsze urzedy imigracyjne. Nie wiedza, kurcze, jak dobrze maja.
OdpowiedzUsuń